bowl of tomatoes served on person hand

Ekonomia dzielenia. Czy to ma sens?

Ekonomia

Na pewno zdarzyło wam się kupić jakąś rzecz, użyć jej tylko raz, a potem włożyć do szafy i praktycznie o niej zapomnieć. Każdy z nas ma na koncie jakiś chybiony zakup. Najprostsze rozwiązanie to oczywiście sprzedać i pozbyć się na zawsze tego przedmiotu. Co jedna z rzeczami, które rzadko, bo rzadko, ale jednak są nam potrzebne.
Niepotrzebna mi wiertarka, tylko dziura w ścianie

To idea, a właściwie jej hasło bardzo dobrze obrazujące coraz popularniejszą tendencję związaną ze sharing economy. Chcemy powiesić na ścianie obrazek i kupujemy wiertarkę, która leży potem w piwnicy. W czasach walki z nadmiernym konsumpcjonizmem idea współdzielenia powinna i musi zyskiwać na popularności. Zakłada ona bardzo prostą rzecz. Nie kupujmy wiertarki, pożyczmy ją od sąsiada. Jeśli nie utrzymujemy relacji towarzyskich, po prostu wymieńmy się na inną rzecz lub zapłaćmy za usługę wypożyczenia.
To nic nowego

Wielu z nas pewnie pamięta czasy, gdy brakowało nie tyle pieniędzy, ale towarów w sklepach. Być może nawet było za co kupić wspomnianą wiertarkę, tylko za nic nie można było jej dostać w sprzedaży. Ludzie byli jakby życzliwsi i po prostu pomagali sobie nawzajem. Idea nie jest więc nowa, tylko przy dzisiejszej pogoni za zakupami i życiem bardziej na pokaz, czasem trudno nam przypomnieć sobie o zwyczajnej wzajemnej pomocy. Tymczasem to świetny pomysł na oszczędne i racjonalne zakupy, który najbardziej dotyczy właścicieli domów z ogrodami zlokalizowanych na przedmieściach. To tu przydaje się wiele przedmiotów, kosztownych, ale koniecznych. W tym przypadku rozwiązaniem może być kilku różnych urządzeń, przez grupę osób. Jeśli jeden z sąsiadów zdecyduje się na zakup piły spalinowej, a drugi kosiarki, spokojnie mogą wymieniać się przedmiotami, w ramach istniejących potrzeb. To po prostu oszczędność.
Kiedy jeszcze sprawdzi się idea wymiany?

O rzeczach oczywistych nie warto wspominać. Książki, filmy, gry komputerowe najprościej wymienić, kiedy nam się znudzą. Równie chętnie powinniśmy pożyczać sobie okolicznościowych ubrań, choćby strojów karnawałowych. Pamiętajmy, że idea ekonomii dzielenia to nie tylko rzeczy, ale też umiejętności czy usługi. Może nie mamy ochoty, codziennie wozić dziecka do szkoły i sąsiadka nas w tym wyręczy, a za to my, upieczemy jej ciasto na niedzielę.

Dodaj komentarz