brown and red house near trees

Parę słów o obniżeniu sumy hipoteki

Kredyty

Jak postanawia art. 68 ust. 2 Ustawy o księgach wieczystych i hipotece, w sytuacji, gdy zabezpieczenie hipoteczne okazało się nadmierne (tzw. nadzabezpieczenie, utrudniające np. kredytowanie kolejnych inwestycji), właściciel nieruchomości obciążonej (nie musi to być dłużnik wierzyciela hipotecznego) może żądać zmniejszenia sumy hipoteki.

Jeśli przepis ten odczytać literalnie, czyli poprzestać jedynie na wykładni gramatycznej („litera prawa”), można wywnioskować, że uprawnionym do żądania obniżenia sumy hipotecznej jest każdoczesny właściciel nieruchomości obciążonej. Również ratio legis przemawia za tym, by uprawnienie to miał każdy kolejny właściciel lub współwłaściciel, nie zaś jedynie ten „pierwotny”, z momentu ustanawiania hipoteki.

Warto pamiętać, że gdy prawo polskie posługuje się określeniem „może żądać” oznacza to przyznanie prawa podmiotowego do wniesienia powództwa. Nie jest jednak wykluczone, a nawet jest wskazane obniżenie sumy hipotecznej w drodze zawarcia umowy. Jest to również zbieżne z dążeniem Kodeksu postępowania cywilnego do ugodowego załatwiania spraw, o ile nie następuje to in fraudem legis.

Trudno z góry zakładać, że wierzyciel, zwłaszcza bank lub inny podmiot zajmujący się zawodowo udzielaniem kredytów lub pożyczek nie zgodzi się na obniżenie sumy hipotecznej. Samo wykazanie, że zabezpieczenie jest nadmierne może być jednak dość skomplikowane i pociągać za sobą wydatki np. na opinie specjalistów.

Mówiąc o kosztach, warto również pamiętać o treści art. 101 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym zwrot kosztów należy się pozwanemu (tu: wierzycielowi hipotecznemu) mimo uwzględnienia powództwa, jeśli nie dał powodu do wytoczenia sprawy i przy pierwszej czynności procesowej (np. odpowiedzi na pozew) uznał żądanie powoda. Warto zatem podjąć próbę negocjacji.

Dodaj komentarz